POWRÓT
 
Garść  myśli  Wielkopostno - Wielkanocnych
      Znajdujemy się mniej więcej w środku okresu Wielkiego Postu więc pomyślałem, że może warto zdobyć się jeszcze na małą refleksję. Jak przeżywamy ten czas? Czy w ogóle zauważyliśmy że trwa tak zwany Wielki Post? Słowo post pewnie nie najlepiej nam się kojarzy ponieważ, jeśli traktujemy go poważnie, to wymaga od nas wprowadzenia ograniczeń, umartwień, ascezy. Ogólnie rzecz biorąc post jest zwykle - od czegoś np. od jedzenia słodyczy, od telewizji, alkoholu, papierosów, może nawet nawet seksu... itd.
  Chciałbym zaprosić was dzisiaj do spojrzenia na post od innej strony, spojrzenia na post jako rzeczywistości, która prowadzi nas do czegoś, czyli post nie od czegoś ale do czegoś. W poście chrześcijańskim nie chodzi o to by nic nie jeść przez dwa dni i w trzecim dniu paść z wyczerpania, nie chodzi o to by sobie dołożyć godzinę modlitwy, a jednocześnie mieć sąsiada w nienawiści, nie chodzi o zaciskanie zębów czy napinanie duchowych mięśni, nie chodzi że tak to nazwę , o duchową kulturystykę. Tu chodzi o przemianę myślenia i serca. Post jest nam po to dany by poprzez umartwienia i wyrzeczenia oczyścić umysł, zmysły, serce - by uwrażliwić swe człowieczeństwo na działanie Bożej łaski, by bardziej kochać w chrześcijańskim sensie.
                  Co z tego że będę pościł i umartwiał się do utraty tchu a jednocześnie serdecznie kimś gardził. Pojednaj się najpierw z twoim bliźnim a potem przydź i ofaruj swój dar przed ołtarzem - powiada Pan Jezus w jednej z Ewangelii, można te słowa nieco sparafrazować i rzec: Po co mi twój post jeśli już naście lat nie rozmawiasz ze swoim sąsiadem, albo siostrą.
                 Post ma mi ponownie uświadomić co dla mnie jako człowieka wierzącego i chrześcijanina najważniejsze być powinno – miłość. Na końcu Wielkiego Postu czeka na nas Zmartwychwstały Pan Jezus z nadzieją życia wiecznego dla każdego z nas.
Post jest dany nam po to by dobrze przygotować się na to największe wydarzenie liturgiczne i najważniejsze święta w roku - Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Post ma sprawić, że przygotowany, głęboko przeżyję całe tak zwane Triduum Paschalne a więc: Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Noc Zmartwychwstania.
Pięknie ujął to kiedyś obecny Papież: Liturgia uobecnia te wielkie wydarzenia, nie tylko przypomina ale uobecnia. Uobecnienie  to coś więcej niż przypomnienie, liturgia przenosi nas w duchowym sensie w czas  tych Wielkich Wydarzeń. To oznacza, że będąc na liturgii tak zwanych Wielkich Dni, mam te dni przeżywać tak jakobym tam był, razem z uczniami w Wieczerniku kiedy Jezus po raz pierwszy przemienił chleb w Swoje Ciało i wino w Swoją Krew, mam Mu towarzyszyć wraz z Jego Matką, Marią Magdaleną i św. Janem w morderczej krzyżowej drodze na Golgotę i wreszcie ma mnie dotknąć łaska i radość płynąca ze Zmartwychwstania, radość że i ja mam szansę żyć wiecznie z Jezusem, do tego przygotowuje  nas Wielki Post. Wykorzystajmy dobrze ten czas, by nie były to kolejne święta spędzone na kanapie i fotelu przed telewizorem z obficie zaopatrzonym stołem ale żeby było coś więcej by ten fluid Zmartwychwstania nas przeniknął, pocieszył, umocnił i dał nadzieję.
Czego też wam z serca życzę – o. Jan Kulik OP wprost z Berlina

PS. Tutaj w Niemczech wielu młodych ale nie tylko zupełnie nie ma pojęcia dlaczego mamy Święta Wielkanocne i jaka jest podstawa tego świętowania. Ot, po prostu - Ostern - wolne dni, ferie – czas by polecieć np. na Teneryfe, Majorkę... na parę dni urlopu. Czuwajmy by z nami nie stało się podobnie.